Lasy miejskie i tereny zieleni na obszarach nizinnych wydają się być idealnym siedliskiem dla tego kornika. S. intricatus preferuje grubsze gałęzie i konary, ale jest w stanie rozwijać się nawet na gałęziach o stosunkowo małej średnicy. W warunkach miejskich na dużych drzewach ich występowaniu sprzyjają przerzedzone korony spowodowane wieloma czynnikami stresowymi w tym w znaczącym stopniu ograniczoną dostępnością wody.
Larwy ogłodka dębowca zimują w chodnikach. Wznawiają żerowanie wczesną wiosną a przepoczwarczenie ma miejsce w kwietniu. Młode chrząszcze wygryzają otworki wylotowe (1,6 mm), rozlatują się i zaraz przystępują do żeru uzupełniającego, który ma miejsce na pędach 1-2 letnich w rozwidleniach pędów i u nasady paczków w koronach żywych zdrowych dębów. Po żerowaniu uzupełniającym, w lecie - w maju - ma miejsce właściwa rójka. Jeżeli średnia temperatura w okresie wegetacyjnym jest wysoka ma to miejsce w lipcu. Samice po kopulacji wygryzają chodniki, gdzie składają jaja. Wylegające się larwy drążą chodniki, w których pozostają z reguły, aż do zimy. Zazwyczaj występuje jedno pokolenie w roku. W sprzyjających warunkach może pojawić się pod koniec lata (sierpień) druga generacja, która skończy rozwój dopiero w roku następnym. W ostateczności żerowanie larw prowadzi do zamierania kambium i łyka.
W przypadku dorosłych drzew ogłodek zasiedla przede wszystkim gałęzie oraz konary, grubsze gałęzie prowadząc do występowania suchoczubów. W badaniach prowadzonych w Czechach w Pardubicach wykazano, że najmniejszą zmierzoną średnicą gałęzi umożliwiająca wgryzanie się chrząszczy było 7 cm, choć w innych badaniach generalnie przyjmuje się rozpiętość 1-10 cm. Może zasiedlać także środkową lub górną część pnia zwłaszcza młodych dębów. Niektóre dane podają, że w warunkach miejskich odpowiednie są drzewa już o średnicy pnia 25-30 cm są, ale największe zagęszczenie ogłodka występuje na drzewach o pniach średnicy pomiędzy 30 a 60 cm.
![]() |
| Sadzenie młodych dębów wokół dużych zasiedlonych przez ogłodka drzew stwarza doskopnałą bazę pokarmową dla owada |
Wydaje się więc, że sadzenie w warunkach miejskich młodych dębów w okolicy dorosłych dębów, w tym alei dębowych z drzewami o luźnych koronach i małej zwartości sadzenia sprawia, że ogłodek dębowiec występuje powszechnie prowadząc do powstawania mniejszych lub większych suchoczubów. Owad ma w takich warunkach stałą bazę pokarmową. W konsekwencji niesie to ze sobą bardzo duże ryzyko szybkiego zasiedlania młodych dębów przez tego chrząszcza, co zazwyczaj kończy się ich usychaniem a dodatkowo. na osłabionych drzewach wtórnie mogą pojawić się również opiętki. Prawdopodobieństwo takie wzrasta wraz z nasileniem warunków stresowych dla nowo sadzonych drzew takich jak: ruch uliczny, zbyt wąskie pasy zieleni do swobodnego rozwoju korzeni, wysoka temperatura, niedostatek wody i zbyt głębokie sadzenie drzew.
![]() |
| Opiętki wtórnie zasiedlające drzewa osłabione żerowaniem ogłodka |
Należy zaznaczyć, że sadzenie w takich warunkach relatywnie dużych drzew z podkrzesanymi dolnymi gałęziami i osłabionym wykopywaniem ze szkółek i transportem systemem korzeniowym powoduje, że przez długi okres czasu rośliny pozostają w dużym stresie. Dla ogłodków drzewa takie, z przesuszonym kambium, stanowią doskonałe warunki do rozwoju i można zaryzykować stwierdzenie, że są to dla nich warunki wręcz preferowane. W tej sytuacji nowo sadzone dęby nie są w stanie dotrwać do momentu, w którym odzyskają odpowiedni wigor, gwarantujący naturalna ochronę przed ogłodkiem dębowcem. Z takim zjawiskiem spotykamy się w całej Polsce już od dłuższego, co notorycznie powoduje powszechne problemy z przyjmowaniem się nowo sadzonych dębów. W takich szczególnych warunkach należy rozważyć sadzenie innych, nie rodzimych gatunków dębów bądź innych gatunków drzew, nie zasiedlanych, bądź tych które przynajmniej nie stanowią preferowanego żywiciela dla ogłodka dębowca. Duże znaczenie ma również zapewnienie optymalnych warunków dla rozwoju drzew w tym przede wszystkim dla systemu korzeniowego, co w mieście nie będzie jednak zawsze możliwe, szczególnie w przypadku bliskości ruchu ulicznego i/lub w przypadku wąskich pasów zielenie. W takich miejscach ryzyko zasiedlania dębów przez ogłodki zawsze będzie bardzo wysokie
Możliwości zwalczania ogłodka dębowca są bardzo ograniczone i praktycznie sprowadzają się do usuwania zasiedlonych drzew. Zwalczanie chemiczne w warunkach miejskich jest uciążliwe ale przede wszystkim w Polsce brakuje zarejestrowanych środków chemicznych do zwalczania ogłodka dębowca na dębach rosnących w warunkach miejskich. Nawet w przypadku ich zarejestrowania skuteczność takich zabiegów jest bardzo ograniczona, z uwagi na długi i trudny do monitorowania okres zasiedlania pni młodych dębów przez chrząszcze, co teoretycznie wymagałoby regularnego powtarzania takich zabiegów.




